Drugi filar udanego weekendu to plecak zamiast torebki na ramię. Wygodny, ale nie gigantycznych rozmiarów – taki miejski, o pojemności około dwudziestu litrów. Rozkładasz w nim ciężar równomiernie, masz wolne ręce do trzymania parasola czy telefonu. Uważaj tylko na to, co pakujesz: nie zabieraj całej kosmetyczki ani książki, której nie zdążysz przeczytać. Lepiej sprawdzi się
