Jeśli masz w salonie drewnianą biblioteczkę, masz już połowę skutecznego ustroju akustycznego. Nie chodzi o to, by zawiesić na ścianie kilkanaście kwadratów z pianki – te tłumią głównie wysokie tony, a bas i tak zostaje. Prawdziwą ulgę dla uszu dają rezonatory Helmholtza. To proste fizyczne zjawisko: zamknięta komora z otworem pochłania falę o określonej częstotliwości.
