Pamiętam, jak w pierwszym wynajmowanym mieszkaniu powiesiłam ciężkie, granatowe zasłony z grubego poliestru. Myślałam, że dodadzą wnętrzu elegancji. Efekt był taki, że pokój dzienny, ledwie osiemnaście metrów, zaczął wyglądać jak jaskinia. Szybko zrozumiałam, że zasłony i firany to nie tylko kwestia dekoracji, ale przede wszystkim narzędzie do zarządzania światłem i przestrzenią. W małych metrażach każdy
