Kiedy po raz pierwszy stanęłam w mojej nowej kuchni, poczułam ulgę, że w ogóle mam własne M, ale też panikę – bo blat miał rozmiar deski do krojenia, a szafki kończyły się na wysokości moich ramion. Mała kuchnia to nie wyrok, tylko wyzwanie, które można ograć tak, by gotowanie nie przypominało akrobacji. Zanim jednak zabierzemy
