Pamiętam ten wieczór, gdy pierwszy raz usiadłem w salonie po zamontowaniu listwy LED za telewizorem. Światło z sufitu raziło w oczy, a mała lampka na stoliku ledwie rozświetlała kubek z herbatą. Włączyłem tę taśmę, ciepły odcień 2700 kelvinów, i nagle pokój przestał być przestrzenią do przetrwania. Stał się miejscem, w którym chciałem zostać. Mój salon
